Nie daj się zrekrutować wyłącznie online

Kilka tygodni temu, bliska mi osoba, otrzymała dwie bardzo interesujące oferty pracy. Oferty pochodziły z organizacji różniących się charakterem, ale były porównywalne finansowo. W obu przypadkach, proces rekrutacji toczył się w całości online, zorganizowano trzy etapy rozmów, w trakcie których poznała bezpośredniego przełożonego, członków zespołu, a także decydentów w centrali. Nie wiedziała, którą ofertę wybrać, a chciała wybrać dobrze.

Doradziłam jej, aby zorganizowała krótkie spotkanie w biurze każdej z firm.

Wybór najlepszego (dla nas) miejsca pracy w pewnym stopniu można porównać do kupna mieszkania. Podejrzewam, że większość z Was przynajmniej raz słyszała ten wewnętrzny głos, który podpowiadał, że to właściwy wybór. Poczuliście niesamowitą aurę lokalu, oszołomiły Was promienie słońca wpadające przez okno balkonowe do salonu, który oczami wyobraźni już urządzaliście w wygodne meble.

Czy właśnie tak powinniśmy się poczuć po wejściu do biura przyszłego pracodawcy?

Ta jedna, nawet krótka wizyta, dostarczy na pewno dodatkowych informacji, które pomogą w podjęciu właściwej decyzji. Poczujecie atmosferę panującą w firmie, przyjrzycie się nastrojom pracowników, poznacie sposób w jaki komunikują się ze sobą. Zaobserwujecie czy są przygnębieni, zmęczeni, czy się do siebie uśmiechają. Ocenicie czy firma sprawia wrażenie dynamicznej, czy uśpionej, chaotycznej, czy dobrze zorganizowanej. Sprawdzicie jak urządzona jest przestrzeń biurowa, jak wygląda dojazd i ile zajmuje.

Czy wizyta w biurze pracodawcy ma, lub powinna mieć znaczenie w procesie podejmowania decyzji o zmianie pracy? Czy dotyczy to również sytuacji, gdy nasza praca będzie w całości świadczona online?

{post}:
Monika Ciesielska
Prezydentka w IMSA Search Global Partners. Doświadczona konsultantka w rekrutacjach kadry zarządzającej, w tym członków zarządu, oraz lider zespołu rekrutującego w obszarze IT/Tech. Entuzjastka cyfrowej transformacji procesów HRowych.
O mnie