To pytanie jest retoryczne dla wielu z nas. Dlaczego to robimy? Bo jesteśmy na finiszu projektu i po prostu musimy dopilnować ostatnich szlifów. Bo ostatnio dość często byliśmy nieobecni i martwimy się, że szef krzywo spojrzy na kolejne zwolnienie lekarskie. Bo boimy się o zatrudnienie, pominięcie podczas podwyżek, czy naliczaniu premii.
🎯 Ryzykujemy zdrowiem, by udowodnić swój profesjonalizm.
I nie, wcale nie chodzi o grypę, gorączkę, czy problemy żołądkowe, które faktycznie uniemożliwiają pracę, lub mogą spowodować rozprzestrzenienie się choroby na współpracowników. Mówimy o chorobach, które znacząco obniżają produktywność pracownika typu:
❇️ depresja,
❇️ migrena,
❇️ zapalenie stawów,
❇️ wysokie ciśnienie,
❇️ alergie.
I możecie przewracać oczami mówiąc „Co ten HR znowu wymyśla?”, jednak badania naukowe nie kłamią. Prezenteizm jest przyczyną ponad 7-krotnie większego spadku produktywności niż nieobecność chorego pracownika. Dodatkowo obciąża wykonywane zadania ryzykiem popełniania błędów.
🎯 Prezenteizm to nieefektywna obecność w pracy.
Koszty prezenteizmu są średnio trzy razy wyższe niż te związane z absencją. W USA sięgnęły pułapu 150 mld dolarów rocznie. Mimo to, tylko 45% firm, które go doświadczają podejmuje aktywne działania w celu rozwiązania tego problemu.

{post}: W zasadzie jedno i drugie, jednak nazywanie dyrektywy unijnej, która wejdzie w życie w 2026 roku „jawnością wynagrodzeń”, jest dużym niedopowiedzeniem i spłyca ten jakże istotny temat w przestrzeni biznesowej. Na fantastyczne…
{post}: Przywództwo odgrywa kluczową rolę w definiowaniu siły napędowej organizacji. Jako przedstawicielka HR, jestem głęboko przekonana, że nasza rola wykracza daleko poza rekrutację i administrację — jesteśmy architektami kultury…
{post}: Nie stać nas na kolejne lata pomijania kompetencji i doświadczenia kobiet. Już za rok, duże spółki giełdowe i spółki Skarbu Państwa staną przed obowiązkiem zapewnienia 33% reprezentacji niedoszacowanej mniejszości w zarządach i radach…