„Drogi Szefie, jest niedziela. Nie chcę być niegrzeczna, ale rozłączam się”
Te słowa nigdy nie padły z moich ust, jednak muszę przyznać, że co najmniej kilka razy paść powinny. Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że wielu z Was stanęło przed takim dylematem przynajmniej raz w swojej karierze.
Nie jest łatwo wyznaczyć granice szefowi, który upodobał sobie kontakt z pracownikiem po godzinach pracy. A może przeciwnie, jest to bardzo proste i wymaga jedynie odrobimy asertywności?
Nie głowią się już nad tym Portugalczycy i Belgowie. Każdy z tych krajów wprowadził restrykcję nazwaną „Prawem do rozłączania się” lub „Prawem do odpoczynku”, która zabrania kontaktów z pracownikami po godzinach pracy. Wprowadzenie tego prawa jest pokłosiem złego stanu zdrowia psychicznego pracowników w całej Europe i na świecie, którzy w wyniku przekształcenia pracy biurowej w zdalną stali się „nieustająco dyspozycyjni”.
Co więcej, już wkrótce „Prawo do rozłączania się” może zostać uregulowane w postaci dyrektywy wynikającej wprost z prawa Unijnego.

{post}: W zasadzie jedno i drugie, jednak nazywanie dyrektywy unijnej, która wejdzie w życie w 2026 roku „jawnością wynagrodzeń”, jest dużym niedopowiedzeniem i spłyca ten jakże istotny temat w przestrzeni biznesowej. Na fantastyczne…
{post}: Przywództwo odgrywa kluczową rolę w definiowaniu siły napędowej organizacji. Jako przedstawicielka HR, jestem głęboko przekonana, że nasza rola wykracza daleko poza rekrutację i administrację — jesteśmy architektami kultury…
{post}: Nie stać nas na kolejne lata pomijania kompetencji i doświadczenia kobiet. Już za rok, duże spółki giełdowe i spółki Skarbu Państwa staną przed obowiązkiem zapewnienia 33% reprezentacji niedoszacowanej mniejszości w zarządach i radach…